W ubiegły czwartek na szczycie UE w Brukseli podjeto dezyzje o zastosowaniu zasady jedomyślności w głosowaniu nad ostateczną wersją pakietu klimatycznego UE, ktora bedzie miała miejsce na początku grudnia. Czeka nas zatem kilka tygodni w czasie których wyjaśni sie, czy w systemie iście szlacheckiej demokracji (liberum weto) pakiet będzie przyjęty, czy głęboko zmodyfikowany (osłabiony) lub wręcz odrzucony. Nie wiemy też jaką rolę (wiadomo że wielką) odegra w tej ostatecznej decyji rząd RP. Przegląd prasy z tego zakresu, wraz ze swoimi komentarzami i obawami opisałem szerzej we wpisie na "odnawialnym" blogu
http://odnawialny.blogspot.com/2008/10/rzd-na-pasku-energetyki-czyli-jak.html .
Temat jest niezwykle wazny dla OZE (chodzi o element pakietu - projekt drektywy w sprawie pomocji OZE do 2020 r.) , ale cieżar dyskusji przenosi sie na projekt zmian w innej dyrektywie o handlu emisjami (EU ETS) i skutki finansowe wprowadzenia koniecznosci zakupu całości uprawnien do emisji CO2 na aukcjach, i tak też pakiet jest odbierany w Polsce (jako koszt a nie szansa na rozwój). Trudno sie dziwić bo chodzi o podział interesów na olbrzymim rynku i jego niebagatelne polityczne oraz biznesowe znaczenie. Znaczenie ww. projetu pierwszej dyrektywy (OZE) do projektu drugiej dyrektywy (ETS) ma sie tak jak obecne 5% udzialu OZE do 95% udziału węgla w wytwrzaniu energii elektrycznej w Polsce. Za tym drugim stoi olbrzymi interes gospodarczy i polityczny i okazja do blokowania ew. wdrazania tej pierwszej z dyrektyw. Mam nadzieje, ze rząd i firmy energetyczne w poczciu własnej siły, nie wywrócą także pierwszej z dyrektyw, a być moze i całego pakietu.
Chodzi o politykę i słupki poparcia i w obecnej sytuacji trudno jest znaleść silne, atrakcyjne politycznie dla większości społeczeństwa i przekonujące argumenty za przyjęciem pakietu w wersji najbliższej do tej proponowanej przez Komisję Europejską, ktorą uważam za dobrą dla Polski i dobrze zbilansowaną u ułożoną w jeden spójny i niesprzeczny sysytem. Rozpoczynajac ten temat i wątek, mam nadzieje na dyskusję nad problemem, czy w interesie Polski leży przyjecie pakietu klimatycznego i co oznaczają propozycje modyfikacji pakietu zgłaszane przez firmy energetyczne, a przejęte jako stanowisko oficjalne przez rząd. Być może będą też głosy że pakiet trzeba całkiem odrzucić, ale nie sądze aby jedyny obecnie prowadzony poważny dialog i wspołpraca pomiędzy krajowymi koncernami energetycznymi i rządem, spełniały wymogi rzetelnego naświetlenia problemu i partycypacji wielu innych środowisk, których pakiet pośrednio czy bezposrednio dotyczy.
Grzegorz Wiśniewski